Festiwal niedokładności i wygrana w ostatnich minutach

TEKST
17 maja 2014 , 18:48
Festiwal niedokładności i wygrana w ostatnich minutach

W deszczowe sobotnie popołudnie bialska Stal zagrała z rezerwami Ruchu Chorzów w ramach 26. kolejki III ligi śląsko-opolskiej.

BKS Stal - Ruch II Chorzów 2:1 (0:0)

Bramki:

1:0 Karcz (63')

1:1 Chwastek (77')

2:1 Karcz (90 +2)

Żółta kartka: Kopeć

BKS Stal: Kozik, Kopeć, Sornat, Antczak, Zdolski, Caputa, Czaicki, Wójcik, Karcz, Łybyk (67. Brychlik (80. Dzionsko)), Pontus.

Ruch II Chorzów: Lech, Chwastek, Stanisławski (82. Trojak), Lipski, Mularczyk, Mrowiec, Szal, Siebert, Żukowski, Kwiatkowski, Olejniczak (69. Korczyński)

Sędzia: Marcin Kochanek (Opolski ZPN)


W 26. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal podejmował rezerwy Ruchu Chorzów. Niebiescy w grupie mistrzowskiej nie zdobyli jeszcze punktu przegrywając kolejno z Rekordem Bielsko-Biała, Nadwiślanem Góra i Pniówkiem Pawłowice Śląskie. Bielszczanie po wygranej nad Skrą i remisie z Piastem II Gliwice chcieli powrócić na zwycięską ścieżkę.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem zdecydowanej przewagi bialskiej Stali. Tylko na początku meczu Ruch gościł pod bramką Krzysztofa Kozika. Później podopieczni trenera Rafała Góraka zyskali olbrzymią przewagę i tylko przez swoją niedokładność nie udało im się zdobyć bramki. A okazji ku temu było sporo. Najwięcej miał powracający po chorobie Marcin Pontus, który pudłował nawet z najbliższej odległości. W 18. minucie Sebastian Kopeć długim krzyżowym podaniem uruchomił Seweryna Caputę, ten podał na obieg do Damiana Zdolskiego, który dośrodkował w pole karne. Piłka dotarła do Pontusa, który strzelił zbyt lekko by zaskoczyć bramkarza. Po kolejnej minucie bramkarz gości musiał interweniować po mocnym uderzeniu Caputy. W 23. minucie znów świetnej okazji nie wykorzystał Pontus, który ponownie strzelił zbyt lekko. W 31. minucie dwójkową akcją popisali się Czaicki z Caputą. Strzelał ten pierwszy, ale piłka minęła bramkę. W 32. minucie bielszczanie powinni objąć prowadzenie. Świetnie w pole karne wrzucił piłkę Caputa, a Pontus będąc zupełnie niepilnowanym uderzył głową obok bramki. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Czaicki podał prostopadle do Łybyka a ten będąc sam na sam nie potrafił pokonać bramkarza Ruchu, który odbił piłkę na rzut rożny.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych świetnych szans podopiecznych trenera Rafała Góraka. Dwukrotnie dogodne okazje zmarnował Łybyk, a w 59. minucie stuprocenową szansę zniweczył Pontus, który sam na sam z bramkarzem nie trafił w bramkę. W 63. minucie bielszczanie wreszcie dopięli swego. Z lewej strony piłkę wrzucił w pole karne Zdolski, ale że futbolówka nieoczekiwanie zmierzała do bramki musiał interweniować bramkarz Ruchu. Piłka dotarła do Kamila Karcza, który najpierw zwiódł obrońcę, a następnie uderzył pod poprzeczkę nie do obrony. Po strzelonej bramce bielszczanie cofnęli się nieco do obrony i czekali na kontrataki. Nie chcieli popełnić błędu z meczu z rezerwami Piasta, gdzie prowadząc dwoma golami atakowali i nadziali się na kontry przeciwnika. Niestety odmieniona taktyka przyniosła takie same rezultaty. Ruch atakował coraz częściej i udało mu się zdobyć gola. Po strzale Mateusza Kwiatkowskiego piłka odbiła się od bielskich obrońców i dotarła do Roberta Chwastka, który mając przed sobą pustą bramkę zdobył wyrównującego gola. Bielszczanie ruszyli do ataku. W 83. minucie przed szansą znalazł się Ariel Dzionsko, jednak piłka po jego strzale z ostrego kąta odbiła się od słupka. Minutę później gospodarze ostemplowali drugi słupek. Tym razem Karcz mając przed sobą już tylko leżącego obrońcę nie potrafił skierować piłki do bramki. To, co nie udało sie wcześniej udało się w doliczonym czasie gry. Z rzutu wolnego dośrodkował Czaicki, a Karcz głową zdobył swojego drugiego gola zapewniając bialskiej Stali wygraną w meczu i trzy punkty do tabeli.

Za tydzień ostatni mecz w Bielsku-Białej w tym sezonie. BKS Stal podejmie Górnika Wesoła.